środa, 11 kwietnia 2012

Dzień jak codzień, czyli ciąg dalszy..

Siemeczkaa po raz drugi dziś ^^ . Plan posta na dzis wygląda tak : 1.pisze jak mi zleciała drugoa połówka dnia
2. Ide oglądac YCD^^
A więc tak.. Przez tą drugą połówkę dnia poszłam do kajii dac jej lekcje z dzisaj bo bidulka miała cos tam z nogą i nie było jej w szkole. No to sie przespacerowałąm ulicę dalej < -,- > mój nowy rekord... Oczywiście jakby to było gdybym nie pomyliła klatek i zamaist w ostatnią Ola planowała wejsć w środkową klatke..
Ok.. Kaja otworzyła dzrzwi, a u progu czekał na mnie juz jej pies i zaczął mnie obwąchiwać! Czuła pewnie mojego Czikusia. Podałam Kaji lekcje, pokazała mi jakie prezenty dostała od siostry z Dżapanii <Japoni dla niewtajemniczonych> ^^ Kaja dopiero jak jej powiedziałam, że na jutro trzeba oddać plakat skapnęła sie, że nie ma go zrobionego! Nawet kartonu nie miała...Więc poszłyśmy do takiej księgarni na rogu i kupiłyśmy karton A1 chociaz trzeba było zrobic plakat na A3 lub A2. A ja dopiero po wyjściu z księgarni skapnęłam się że w domu mam jeszcze prawie cały karton A3... Jakby to było gdyby odbyło się bez jakiejś wpadki..
O czym by tu jeszcze popisać?... Hmm.. Wiem że troche zmieniam kolejność wydarzeń z dnia ale to nic.. <chyba> A więc w szkole odbyła się mała kłótnia między mną i Anią. Oczywiście wszystko juz okey ale było nie tyle co źle ale nieprzyjemnie.. Nie napiszę o co poszło o po pierwsze mi sie już niechce a po drugie zaraz bedzie YCD... Wtajemniczeni wiedzą..
Ok spadam bo mam dokładnie 3 minutki
;* Paa

1 komentarz: